1 odpowiedź

odpowiedź 21 grudnia 2016 przez użytkownika

Pewnego wrześniowego dnia siedząc w domu i oglądając nudne filmy, wpadliśmy na pomysł by gdzieś jechać. Po co tak siedzieć w domu i praktycznie nic nie robić. Tylko gdzie tu ruszyć? Ponieważ było już dobrze po południu i nigdzie daleko nie chcieliśmy jechać ruszyliśmy w bliskie okolice Golubia - Dobrzynia, a mianowicie na zamek siostry króla Zygmunta III Wazy - Anny Wazówny. Krótka historia zamku na początek.

Zamek zaczęto wznosić w około 1300 roku na prośbę Konrada von Sacka. Początkowo zamek miał być połączeniem klasztoru i twierdzy. Warownia zamku składała się z: zamku wysokiego i przedzamcza, czyli części gospodarczej (stajnie, stodoły, spichlerze). Zamek wysoki pobudowano na planie czworoboku zgodnie z regułami wypracowanymi przez Krzyżaków. Najważniejsze pomieszczenia w klasztorze znajdowały się na pierwszym piętrze. Mieściła się tam kaplica, gdzie modlili się bracia zakonni, a także kapitularz i infirmeria, czyli sala dla chorych. Obok kaplicy była zakrystia, refektarz i sień.

Zamek w 1295 roku próbował zdobyć Władysław Łokietek z wojskami litewskimi - atak zakończył się jedynie zniszczeniem pięciu pobliskich wsi. Największe straty zamek poniósł w latach 1409-1411 podczas wojny. Król Władysław Jagiełło w roku 1422 w tzw. wojnie golubskiej zdobył miasto i przystąpił do oblężenia warowni, która została ostrzelana przez artylerię. Zdobyte szturmem przez wojska Jagiełły miasto i zamek, pod koniec 1422 r. zajęli Krzyżacy, przystępując do naprawy zniszczeń.  W 1454 r. Związek Pruski wypowiedział posłuszeństwo Państwu Zakonnemu, uznając za swego opiekuna i władcę króla polskiego. Doprowadziło to do wybuchu powstania i ataków na krzyżackie twierdze. Załoga zamku golubskiego poddała się praktycznie bez walki. 

Kazimierz Jagiellończyk w trakcie wojny trzynastoletniej nakazał umocnić warownię, tak że w 1460 r. czeskie wojska najemne walczące po stronie polskiej przez dwa lata zdołały bronić się w niej przed atakiem zaciężnych wojsk krzyżackich. Atakujący zdobyli wprawdzie miasto, ale w 1462 r. Golub został odbity przy pomocy części mieszczan przez czeskiego rotmistrza mianowanego starostą golubskim, Oldrzycha Czerwonkę.

Po podpisaniu II pokoju toruńskiego w 1466 r. ziemia chełmińska stała się częścią tzw. Prus Królewskich, a twierdza w Golubiu siedzibą polskich starostów. Około 1511 r. z polecenia Zygmunta Starego rozpoczęła się odbudowa i przebudowa zamkowych wnętrz. Prace remontowe nadzorował początkowo biskup chełmiński Jan Konopacki, a potem Starostwo, zaś opiekę nad zamkiem przejął Stanisław Kostka i jego potomkowie.

Gdy w 1611 r. król Zygmunt III Waza nadał starostwo golubskie swej siostrze, twierdza krzyżacka, zyskała rangę letniej rezydencji królewny Anny Wazówny, która zmieniła go w renesansowy pałac. Na zboczach zamku od południa powstały ogrody, gdzie królewna interesująca się botaniką i praktykująca ziołolecznictwo uprawiała rośliny i krzewy. Po śmierci Anny Wazówny w 1625 r. zamek pozostał w kobiecych rękach, ponieważ Starostwo golubskie obejmowały kolejno: 
- druga żona Zygmunta III Wazy, królowa Konstancja Austriaczka,
- po 1631 r. jej córka królewna Anna Katarzyna,
- a w 1638 żona Władysława IV, Cecylia Renata. 

Od 1645 r. zarządzanie zamkiem przejmowały rodziny: Szczawińskich, Lubomirskich, Grudzińskich, Denhoffów i Wesselów.

Teraz pora na zwiedzanie

Zwiedzanie zamku zaczynamy oczywiście od przejścia przez bramę, którą niegdyś przejeżdżali konno rycerze. Zaraz za bramą znajduje się dziedziniec, który na wysokości pierwszego piętra otoczony jest ze wszystkich czterech stron krużgankiem.

zamkowe krużganki

Po wejściu na dziedziniec zamku można spostrzec krużganki.

Z dziedzińca schodzimy w zamkowe piwnice, które dawniej służyły jako spiżarnie, a wąskie okienka w piwnicach przypominają o tym, że zamek pełnił funkcję twierdzy obronnej.  W piwnicznych salach znajduje się dziś m.in. kawiarnia Rycerska, a także już wkrótce zostanie otwarta wystawa dawnego oręża polskiego i tureckiego. Na parterze w jednej z sal mieści się Muzeum Etnograficzne, gdzie oglądamy zbiory, eksponaty kultury mieszkańców okolicznych ziem (narzędzia jakimi się posługiwali przy pracach takich jak łowiectwo, przędzenie, pszczelarstwo, garncarstwo i wypalanie naczyń glinianych oraz meble, którymi urządzali swoje pomieszczenia). Na parterze dawniej znajdowała się też sala tortur, poznajemy ją po pomieszczeniu, w którym wiszą haki na stropie.

muzeum na zamku

Eksponaty w Muzeum Etnograficznym w zamku w Golubiu - Dobrzyniu.

zamkowe meble

Meble, które niegdyś służyły mieszkańcom zamku.

Na pierwsze piętro z dziedzińca wchodzimy po tzw. końskich schodach. Nazwa ta wzięła się od tego, gdyż dawniej rycerze wjeżdżali konno po tych schodach do komnat. Czynili tak z dwóch powodów. Jako że pełna zbroja wraz z orężem ważyła kilkadziesiąt kilogramów, rycerz nie był w stanie sam dosiąść czy zsiąść z rumaka. Pomagała mu w tym służba. Przystosowane dla konia i jeźdźca schody oraz solidne łańcuchowe konstrukcje zamocowane pod sufitem, pełniły funkcję dźwigu. Poza tym wjeżdżający w pełnym rynsztunku, bezpośrednio do zamkowych komnat, waleczny mąż mógł być pewien, że wywrze na damach odpowiednie wrażenie. Być może ten drugi powód i magnacka fantazja jednego z polskich starostów sprawiły, że w XVII wieku, kiedy to zbroje stały się już lżejsze, wybudowano podobne schody w golubskim zamku. Dla ciekawostki i tajemnicy powiem, że zwiedzający wchodząc po tych schodach powinni posłuchać ostrzeżenia przewodnika :)

schody na zamku

Korytarz prowadzący do komnat. W tym korytarzu znajdują się tzw. końskie schody.

W podziemiach wysokiego zamku znajdował się dawniej loch głodowy, który wbrew swojej nazwie nie był miejscem śmierci głodowej więźniów. Przetrzymywano tam jeńców do wykupienia przez rodzinę. Dziś możemy obejrzeć ten loch patrząc przez okrągły otwór, którym niegdyś spuszczano więźniów. Jak widać znajdują się tam monety rzucane przez turystów.

loch głodowy

Dawny loch głodowy - dziś na pamiątkę turyści wrzucają tam monety.

Na piętrze zwiedzimy także refektarz, gdzie dawniej rycerze urządzali uczty, przyjęcia, a także jadali tam posiłki. Obecnie  w tej sali znajduje się wystawa replik dawnej broni artyleryjskiej oraz średniowiecznej.

zbroja

Zbroja artyleryjska.

flagi

Kończąc zwiedzanie i wychodząc z zamku warto przyjrzeć się z bliska armatom na pięknej murawie. Zachęcam też do zobaczenia panoramy Golubia - Dobrzynia na tarasie widokowym znajdującym się na terenie zamku.

panorama golubia-dobrzynia

Widok z tarasu koło zamku na miasto Golub - Dobrzyń.

zamkowe armaty

Armaty stojące tuż przy wejściu na dziedziniec zamku.

komentarz 4 maja 2019 przez użytkownika

Dla informacji dodam, że bilety wstępu kosztują:

- normalny 12,00 zł, 

- ulgowy 10,00 zł, 

- a dzieci do lat 7. wchodzą za darmo. 

Płatny jest również parking - koszt 7,00 zł. 

komentarz 7 października 2019 przez użytkownika anonimowy
Byłam kiedyś w tym zamku. Mimo że jest to maly zamek w porównaniu np. do Malborka, ale wrażenie robi jego stan zachowania. Co prawda podczas zwiedzania były stare zdjęcie zamku jak po wojnie był trochę podniszczony, ale odrestaurowali go perfekcyjnie.
...