pytanie zadane 27 kwietnia 2017 w [#] Eksperymentarium przez użytkownika anonimowy

1 odpowiedź

odpowiedź 27 kwietnia 2017 przez użytkownika

David Rosenhan był amerykańskim profesorem psychologii Uniwersytetu Stanford. Jego eksperyment miał na celu wyjaśnienie dręczącego go pytania czy bycie normalnym tak naprawdę różni się od bycia wariatem. Dlatego też przeprowadził od czteroletnie badania, zwane pod nazwą Eksperyment Rosenhana. 

W przeprowadzeniu eksperymentu pomagało mu 7 osób, w tym trzech psychologów, pediatra, student psychologii, malarz i gospodyni domowa (3 kobiety, 4 mężczyzn). Jego plan zakładał ile czasu psychiatria potrzebuje na stwierdzenie, że normalna osoba jest naprawdę normalna, jeśli nie stwierdzono u niej wcześniej żadnych "niemormalnych" objawów. Rosenhan stwierdził, że nawet jeżeli uważamy, że potrafimy rozgraniczyć co jest normalne, a co nie, to nie ma na to dowodów.

Amerykańska Księga Diagnostyczna - DSM dzieli pacjentów na kategorie wg symptomów. Ma to pomóc oddzielić osoby "chore" od "zdrowych". Rosenhan chcąc wyjaśnić jak to naprawdę jest przeprowadził właśnie swój eksperyment, gdzie zdrowe osoby pozostające w szpitalu, zostaną rozpoznane przez lekarzy jako zdrowe. Jeśli tak będzie to na jakiej zasadzie się to będzie odbywało. 

Eksperyment Rosenhana przebiegał w ten sposób, że osoby (8 wymienionych wyżej) nie myły zębów przez kilka dni, panowie się nie golili, ubierali się oni w zabrudzone ciuchy i umawiali się na wizytę w klinice psychiatrycznej telefonicznie. W niedługim czasie pojawiali się na wizycie w klinice i w trakcie rozmowy mówili, że słyszą głosy. To stwierdzenie oraz ich nazwiska i zawody były wymyślone. Z badania lekarze wyciągnęli jeden wniosek - schizofrenia, który przypisali 7 z 8 pacjentów! W ósmym przypadku została stwierdzony zespół depresyjno-maniakalny. 

Ciąg dalszy eksperymentu przedstawiał się tak, że "pacjenci" zaczęli zachowywać się normalnie, już nie wspominali o słyszeniu głosów, przestrzegali regulaminu, byli mili i rzeczowi w rozmowach z innymi. Zrobili to by przekonać lekarzy o swoim zdrowiu i chcieli wyjść z kliniki samodzielnie, bez pomocy z zewnątrz. Jednak postawiona na początku diagnoza stała się już stałą etykietką "pacjentów" z doświadczenia i nie zmieniło to postawy lekarzy wobec nich. Ponadto badacze zauważyli, że personel źle zachowuje się wobec hospitalizowanych, udaje jakby ich nie widział. Niektórzy z naukowców poczuli strach przed ewentualnym pobiciem czy nawet gwałtem. Na szczęście przed wykonaniem eksperymentu naukowcy skontaktowali się z prawnikiem, który miał działać w razie pobicia lub co więcej śmierci, któregoś z uczestników eksperymentu. 

Eksperyment Rosenhana przeprowadzono w 12 szpitalach, zarówno w tych starszych, jak i nowoczesnych. Pobyt w niech trwał średnio 3 tygodnie i w tym czasie nikogo nie rozpoznano jako zdrowego. Przez ten czas naukowcom zostało podanych 2100 różnych leków antypsychotycznych (wypluwanych po kryjomu). Wniosek jest taki, że liczyła się pierwsza postawiona diagnoza, po której człowiek już nie był człowiekiem, ale osobą chorą psychicznie. Naukowcy początkowo robili po kryjomu notatki, które przekazywali za mury szpitala. Po krótkim czasie jednak zorientowali się, że nie muszą się z tym kryć, bo i tak nikt na nich nie zwraca uwagi. Robienie notatek było uważane za jeden z objawów choroby psychicznej. Naukowcy mogli opuścić szpital dopiero po przyznaniu się, że są chorzy! Wypuszczano ich wówczas ze zdiagnozowaną schizofrenią zaleczoną na pewien czas. 

Po opublikowaniu notatek naukowców w prasie, psychiatrzy oburzyli się i twierdzili, że w ich klinice nic takiego nie mogłoby mieć miejsca. Rosenhan obiecał wówczas, że w ciągu trzech miesięcy znów wyśle tam "swoich pacjentów" (był to drugi etap eksperymentu). Wówczas stwierdzono, że wśród 193 przyjętych pacjentów ośrodka, dyrektor uznał 41 jako podejrzanych o udział w eksperymencie Rosenhana i 42 jako zdemaskowanych pacjentów. Okazało się natomiast, że Rosenhan nikogo tam nie wysłał...

Jeżeli jesteście zainteresowani przebiegiem eksperymentu i ogólnie tematem klinik psychiatrycznych to polecam obejrzenie spektaklu "Kuracja":

...