pytanie zadane 17 marca 2017 w Różne przez użytkownika anonimowy

1 odpowiedź

odpowiedź 17 marca 2017 przez użytkownika

Karanie też zależy od sytuacji za co je karzemy i wieku dziecka. I tak już niemowlęta np. bawią się łyżką przy jedzeniu pukając nią o stół i testują nasze reakcje oraz to czy mogą tak robić czy nie. My, jako rodzice, powinniśmy za pierwszym razem spokojnie i stanowczo powiedzieć, że nie wolno tak robić, a gdy sytuacja się powtórzy, my również powtarzamy te same słowa do dziecka, ale już bardziej stanowczym tonem. I nawet jeśli trzeba powtórzyć zakaz choćby 100 razy, nie możemy się poddać. Dlatego musimy być bardziej surowi już na początku, ponieważ później (w miarę jak dziecko będzie starsze) mniej razy będziemy musieli powtarzać te słowa. 

Dziecko małe na początku robi wiele rzeczy zupełnie nieświadomie, ale w miarę dorastania te same rzeczy potrafi robić już specjalnie, ponieważ zaczyna się buntować i być nieposłuszne. I jeśli w takich sytuacjach "nie wolno" nie pomaga, trzeba być bardziej stanowczym i np. zabrać to czym się bawi. 

Nie można natomiast dziecku pobłażać mówiąc "to jeszcze dziecko". Dziecko musi się nauczyć łączenia bólu czy cierpienia z przekroczeniem zakazu. Kara dla dziecka musi być adekwatna do jego wieku, charakteru, usposobienia oraz do okoliczności winy. Świadoma wina to zupełnie co innego niż niezręczność, dlatego nie karzemy dziecka za czyn, o którym nie wiedziało, że jest zły. Stosowane kary dla dziecka powinny mieć charakter uspokajający, gdzie dziecko chwilę się uspokoi i zastanowi nad swoim zachowaniem. 

"Kto dobrze kocha, ten dobrze karze" - jest taki cytat i mówi on, że każda kara musi być słuszna i pochodzić z miłości. Trudno jest nam czasem ukarać małe dziecko, która tak bardzo kochamy, ale tylko to będzie dowodem największej miłości. Dziecko natomiast świetnie to rozumie i potrafi rozróżnić karę zasłużoną od tej niezasłużonej. Dziecko, które jest zbyt często karane, znosi kary z lekkim sercem, traktuje je jako żarty, zabawę. W wymierzaniu kary musimy być spokojni i konsekwentni. Dziecko natomiast musi zrozumieć, że źle zrobiło i musi mieć szansę na przyznanie się i naprawienie swojego błędu. Rzecz raz zakazana ma nią być raz na zawsze. 

Dziecko zdecydowanie bardziej niż kary potrzebuje zachęty. Jeśli będzie ono uważało, że jest do czegoś niezdolne, takie będzie stawało się w rzeczywistości. "Ja to potrafię" jest znacznie silniejszym bodźcem do działania niż "ja się do tego nie nadaję". Dziecko jest tak skonstruowane, że ulega wszelkim wpływom i ciągłe powtarzanie mu czegoś np. że jest kłamczuchem jest jak przywiązywanie mu kamieni do nóg. Lepszym rozwiązaniem jest mówienie, że choć czasem przydarza się dziecku kłamać czy bałaganić, to jest coraz lepiej i złych nawyków dziecko się pozbywa. Dziecko nie znosi obojętności, ono potrzebuje akceptacji i pochwalenia, a już zwłaszcza przez najbliższych, rodziców. W każdym działaniu oczywiście musimy znaleźć umiar i być sprawiedliwym. Czasem warto dziecko pochwalić za włożony w działanie wysiłek, a nie za rezultat. 

Jednym ze sposobów zachęcania dziecka jest wspólna praca nad jakimś zadaniem, które wymaga zachowania jego w tajemnicy, czyli np. przygotowanie ciasta dla taty na imieniny czy zrobienie laurki. Przytaknięcie w odpowiedniej chwili daje dziecku odwagę i zaufanie, gdy się ono przed czymś waha. Pokazywanie dziecku osiągniętych postępów motywuje je do robienia kolejnych. 

Chwalenie jest dobre, ale tak jak wszystko nie należy robić tego ciągle, ponieważ wtedy takie "dobre" dziecko zacznie chełpić się tym wszystkim, zmieni się w nadętego i zadowolonego z siebie pawia. Od czasu do czasu zachętą może być np. nowa zabawka, książka itp., ale nie wolno nadużywać tego rodzaju zachęt. Zazwyczaj wysiłki powinny być nagradzane aprobatą otoczenia i jego zadowoleniem, ponieważ nagrody materialne z wiekiem mogą stać się droższe. 

...