pytanie zadane w Książki przez użytkownika

1 odpowiedź

odpowiedź przez użytkownika

Tytuł tej powieści nierozerwalnie związany jest z porą roku jaką jest zima. Cała akcja książki toczy się właśnie o tej porze roku, choć na przestrzeni wielu lat, począwszy od roku 1886, aż do czasów współczesnych. Historia przedstawiona przez Jennifer McMahon (autorkę póki co jedynek powieści) rozgrywa się właściwie w jednym miejscu, ale nakreślone są również inne miasta czy uliczki. 

Już na początku książki dowiadujemy się, że na pewno nie będzie to miła, romantyczna powieść, a raczej mroczny i trzymający w napięciu horror. Czytając tę książkę miałam przed oczami sceny filmowe, więc fajnie by było, jakby kiedyś film na podstawie powieści pojawił się na srebrnym ekranie. Mowa jest w nim o duchach zmarłych, które mogą się przebudzić i powrócić do świata żywych na chwilę bądź na wieki. 

Co lepsze, główną postacią jest dziewczynka o imieniu Gertie, a (nie wiem jak na Was, ale na mnie tak) takie książki z dziećmi w roli głównej uwielbiam najbardziej. Lubię wątek z dziećmi, wątek gdzie trzeba rozwiązać jakąś zagadkę z nimi związaną, ponieważ zawsze wydaje mi się taka książka czy film jeszcze bardziej straszny, a zarazem wciągający. 

W miejscu zwanym Czarcią Dłonią (wzgórze pośród lasów) dzieją się różne dziwne rzeczy, do których należy między innymi ukazywanie się duchów, rozmazanych postaci itp. Pewna rodzina, która przeprowadza się do domu niedaleko wzgórza, a właściwie nie wprowadza tylko tam mieszka, zaczyna zauważać, że dzieją się tam różne rzeczy. Ma to związek z przeszłością tego miejsca i z tajemniczym, ukrywanym Dziennikiem Sary Harrison Shea, która mieszkała w tym domu w 1908 roku. To ona ujawniając sekrety swojej cioteczki, spisała rytuał, który pomaga przywracać życie zmarłym. Jakie skutki może nieść za sobą tak wielka magia? 

...